Przepis na paletę pomadek - DIY

Początek roku zawsze łączy się z porządkowaniem. Żeby nie brać się za bary z rzeczami niemożliwymi, postanowiłam uporządkować kufer. Na pierwszy ogień poszły pomadki. Jestem zwolenniczką palet wszelakich, w palecie widać wszystkie kolory, łatwo z nich wydobywać produkty, mieszać itp, ALE uwielbiam kupować pomadki w formie tradycyjnej. Typowe palety dla wizażystów są zazwyczaj komponowane „na sztywno” więc znajdują się tam kolory super i te mniej fajne, dlatego paletę zrobiłam sama :) Najprostszy i najtańszy sposób na świecie.

 

paleta pomadek diy

Potrzeba:

  • pusta kasetka na tipsy

  • nożyk charakteryzatorski z paletą

  • pomadki

Dodatkowo: Skinsept i chusteczki

Całą operację zaczynamy od dezynfekcji naszej pustej palety i nożyka Skinseptem, wycieramy do sucha.

Najtrudniejsza część to wybór pomadek, które mają znaleźć się w palecie (miejsce na 10 kolorów) i ułożenie ich wg kolejności... jakiejkolwiek ;)

Jak już to osiągniemy, przechodzimy do działania, czyli wydłubujemy pomadkę z opakowania i wgniatamy nożykiem w przegródkę. (szczęściarzom uda się dosłownie wyciągnąć pomadkę w całości). I tak 10 razy. Po wszystkim dobrze sobie zapisać co to za pomadki, można opisać paletę pod spodem, z boku, od góry, na innej kartce (tak jak ja).

Dlaczego pudełko na tipsy? Bo jest tanie (10 zł), łatwo dostępne, lekkie, nie trzeba go rozbrajać jak niektórych palet magnetycznych, czy czyścić z kleju. Takie pudełko jest też pięknie przezroczyste, co jest dodatkowym wielkim plusem.

 

Dlaczego ugniatanie pomadek, a nie tak popularne ostatnio w internecie topienie pomadek nad świeczką? Nie wszystkie pomadki powinny być rozpuszczane, bo pod wpływem ciepła będą szybciej jełczeć tłuszcze z których są zrobione, zjełczałe tłuszcze są szkodliwe dla zdrowia, nieładnie pachną i ogólnie nadają się do wyrzucenia. Co więcej, po kilku użyciach te pięknie wyglądające, przetopione pomadki i tak będą wyglądać tak jak moje, ugniecione.

 

Przekładanie pomadek do palety nie ma sensu jak używacie jednej, dwóch, trzech pomadek musicie mieć je zawsze w torebce, nie mieszacie ich.

 

Oczywiście nie wszystkie pomadki zmieściły mi się do jednej palety więc już szykuję się do akcji „Paleta 2”.

 

Macie swoje ulubione pomadki?